niedziela, 4 stycznia 2015

The table.

Kolezanka na instagramie wlasnie zapytala sie mnie czy nie moglabym jej polecic jakiegos dobrego horroru. Alez oczywiscie odpowiedzialam, nie znam bowiem lepszego horroru niz ten pod tytulem: Egzamin z matematyki. Spoiler alert:  niestety wszscy gina w nim na koncu. 
Egzamin jednak dopiero za tydzien, a tymczasem zapraszam was do obejrzenia kolejnej serii zdjec z nocy sylwestrowej. Tym razem w rolii glownej: Stol. 
Jak zwykle na stole pojawil sie moj swiateczny stroik, w tym roku jednak zamiast swierka uzylam galazek jodly. Nie wiem czy to tylko moje wrazenie, ale wydaje mi sie ze jak na razie jodla prawie sie nie sypie w porownaniu ze swierkiem. Do tego jeszcze przepieknie pachnie! 
Po raz pierwszy w historii mojego bloga, udalo mi sie takze zrobic zdjecia jedzenia! Tak jak w zeszlym roku, w tym takze postawilysmy na indyka. Do tego ziemniaki, sos z czerwonego wina i zurawiny! Palce lizac! Dekoracje, takie jak slomki, serpentyny, balony i gwiazdki kupilysmy za okolo 25 zlotych w Sandvika Storsenter. 






sobota, 3 stycznia 2015

Red and black.

Wyglada na to, ze zdjecia z nocy sylwestrowej bede musiala podzielic na kilka oddzielnych postow - poniewaz jest ich tak duzo! Przyznam sie szczerze, ze 31 grudnia zrobilam wiecej zdjec niz przez caly 2014 rok :) Na pierwszy ogien ida zdjecia stylizacji mojej mamy. Jej sukienka typu baby doll i dlugi kardiagn zostaly zamowione na Nelly.com, poniewaz bardzo ciezko bylo nam znalezc w tym roku zwykla czerwona sukienke w norweskich sklepach. Nie wiem czy w Polsce mialyscie ten sam problem, ale z pomoca jak zawsze przyszedl internet. Do swojego stroju mama dobrala perly i moje buty marki Buffallo, ktore naleza do jednych z najbardziej wygodnych jakie posiadam w swojej kolekcji. Moim skromnym zdaniem mama wyglada przepieknie. Tym milym akcentem koncze moj wpis i zapraszam w ciagu kilku najblizszych dni na dalsza porcje zdjec :)  



czwartek, 1 stycznia 2015

01.01.2015

Szczesliwego Nowego Roku, zycze wszystkim tym, ktorzy pomimo faktu, ze nowe posty dodaje zaledwie, raz na kilka miesiecy nie zrezygnowali jeszcze z zagladania tutaj! Mam nadzieje, ze ten Nowy Rok bedzie dla was i dla mnie lepszy od poprzedniego ( np. pod wzgledem czestotliwosci postow:) Chociaz przyznam szczerze, ze nie wiem czy mozliwe jest abym miala jeszcze lepiej niz mam teraz! Mam nadzieje, ze wy takze. W najblizszych dniach pojawia sie zdjecia z moich Sylwestrowych szalenstw, a tymczasem zostawiam was z jedna fotka:


poniedziałek, 29 grudnia 2014

Babcia Marysia.

Babcia Marysia niestety przebywa od kilku dni w szpitalu w Radomiu. Pare dni temu, przeszla bowiem operacje. Jest pod dobra opieka lekarzy i pielegniarek, i powoli dochodzi do zdrowia, a ja mam nadzieje, ze juz niedlugo ja zobacze. Ale zanim to nastapi chcialabym sie podzielic z moja rodzina, niepublikowanymi jeszcze  zdjeciami, ktore udalo mi sie zrobic podczas mojej ostatniej wizyty w Polsce.



niedziela, 28 grudnia 2014

Wigilia.

W tym roku na naszym stole znalazly sie miedzy innymi takie tradycyjne postne potrawy jak barszcz czerwony z uszkami, pierogi z grzybami i kapusta, sledzie, piernik, oraz zupa grzybowa. Niestety nie udalo nam sie kupic karpia, ktory dla mnie jest najbardziej wigilijna potrawa ze wszystkich dwunastu, ale byc moze wiecej szczescia ze znalezieniem go w sklepie bedziemy mialy w przyszlym roku. Przegladajac zdjecia z Wigilii, zorienotowalam sie, ze jak zwykle brak jakichkolwiek fotek z samej wieczerzy... zreszta jak co roku! Nie wiem czy wy tez tak macie, ze zazwyczaj przy jedzeniu bardziej jestescie zajeci samym jedzeniem niz pstrykaniem zdjec? A tak prezentuja sie fotki sprzed i po kolacji:


piątek, 26 grudnia 2014

Christmas 2014.

Bez wiekszych niespodzianek Swieta Bozego Narodzenia nadeszly takze i w tym roku :) Zanim opublikuje wszystkie zdjecia z naszej "oszukanej" Wigilii - w prawdziwa Wigilie musialam niestety pracowac, publikuje tylko jedno zdjecie, ktore przedstawia mnie i mojego wiernego pomocnika Rambo, w momencie w ktorym dekorujemy choinke. Niestety z powodu natloku pracy choinka prawie niczym nie rozni sie od zeszlorocznej, ale mysle, ze nikomu w niczym to nie przeszkadza... Nad nowymi bombkami zasanawialam sie tak dlugo, ze az zastal mnie pierwszy dzien Swiat i zamkniete sklepy! W przyszlym roku na pewno jednak cos zmienie! Do zobaczenia jutro kiedy to opublikuje reszte zdjecie... Takze zdjecia mamy, ktora w tym roku postanowila przy stole pojawic sie bez spodni. Literally. 


poniedziałek, 20 października 2014

Dancing with the stars!

Dwa dni temu mialam okazje uczestniczyc w nagraniu na zywo, odcinka norweskiej wersji Tanca z gwiazdami. W Norwegii to 10 jubileuszowa edycja tego programu. W tym roku jedna z tanczacych gwiazd jest moja przyjaciolka Linnea Myhre, ktora zaprosila mnie wraz z osoba towarzyszaca na widownie. Zaproszenie oczywiscie przyjelam, a do studia wybralam sie wraz z moja mama, ktora uwielbia taniec. 
Linnea, swoja kariere w Norwegii rozpoczela jako autorka najwiekszej satyrystycznej strony "Alt du vet er feil", nastepnie wydala ksiazke pt "Evig søndag" (przy okazji pragne skromnie wspomniec, ze napisala w niej miedzy innymi o mnie ;), ktora to sprzedala sie w kilkudziesieciutysiecznym nakladzie (pewnie wlasnie ze wzgledu na te wzmianke o mnie;), a w nadchodzacy piatek odbedzie sie premiera jej kolejnej ksiazki "Kjære", na ktora czekam z niecierpliowscia.
Nie wiem czy to nasza obecnosc na trybunach ;))) (w zeszlym tygodniu Linnea, niestety prawie odpadla), ale w tym tygodniu moja przyjacciolka zatanczyla fantastycznie i zdobyla prawie najwieksza ilosc punktow (pokonala ja tylko faworytka programu Agnete Kristin Johnsen) i bez zadnego problemu przeszla do kolejnego odcinka! Do wielkiego finalu jeszcze tylko 3 tygodnie i poziom jest naprawde niesamowity... poza tancem w parach, uczesnicy wykonali takze taniec grupowy i w glowie mi sie nie miesci jak w przeciagu jedynie tygodnia zdolali nauczyc sie choreografii do nie jednego, ale dwoch tancow! W trakcie przerw udalo mi sie pstryknac pare fotek, ktore prezentuje ponizej:   












Naprawde wspanialy wieczor, ktory jeszcze dlugo bedziemy z mama wspominac! (zdjecia 3,4,5 i 6 pochodza z oficjalnej strony Linnei i Alexandra, reszte natomiast zrobilam ja, albo moja mama:)

środa, 3 września 2014

My ride.

Wiesz, ze nie jestes najlepsza blogerka na swiecie jezeli jeszcze nie opublikowalas fotek "nowego" roweru, zrobionych w marcu a od marca udalo ci sie kupic jeszcze jeszcze rower, ktorego na blogu zdjec takze brak... Tak moje drogie w 2014 roku zebralo mi sie na "kolarstwo" haha. Przysiegam, ale nie ma dla mnie wiekszej przyjemnosci niz wlasnie jazda na rowerze! Najpierw zainwestowalam, wiec w rower gorski w przystepnej cenie,  a po kilku miesiacach, gdy rzeczywscie, okazalo sie, ze na rowerze jezdze codziennie kupilam sobie "damke", z takim przeslicznym koszyczkiem, ktorego jednak jeszcze nie udalo mi sie zamontowac, a raczej tacie, ktory jak wiemy bedzie ten koszyk montowal przez kolejny rok ;) W kazdym badz razie ponizej publikuje fotki moich "zabawek" i przepraszam, ze glownie widac na nich mnie a nie rowery - stary nawyk :)






niedziela, 31 sierpnia 2014

One more :)

Wczoraj na pulpicie znalazlam jeszcze jedno zdjecie ze slubu Pauliny: to ja, Paula, ciocia Ula i Ania, na kilka minut przed rozpoczeciem ceremonii zaslubin. 
Pamietam, ze moja sukienke specjalnie na te okazje kupilam w ostatniej chwili w Tally Weijl (wybaczcie kochane, ale ja juz do konca zycia bede wymawiac nazwe tej marki: Tejli Wejli :) sweterek z Dorothy Perkins a torebka z H&M. Dobrze, jednak, ze na zdjeciu nie widac moich butow, bo bylam wtedy w czasie przeprowadzki i autentycznie jedyne buty, ktore znalazlam kupilam chyba jeszcze w latach 90's  gdzies na bazarze w Czestochowie, a pasowaly one do mojej sukienki tak jak swini siodlo. True story. 
Zreszta caly ten moj stroj nie byl do konca przemyslany, ale chyba najwazniejsze jest to, ze swietnie sie bawilam i na zawsze zapamietam ten mily czas spedzony w rodzinnym gronie.




poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Paulina's Wedding.

I znowu przegladajac po raz setny zdjecia z (tak, tak dobrze zgadliscie ;) Hiszpanii, natknelam sie na niepublikowane jeszcze fotki ze slubu Pauliny, mojej siostry ciotecznej... Co prawda slub odbyl sie ponad dwa lata temu, ale wiem, ze kilka osob z przyjemnoscia sobie go przypomni :)))