poniedziałek, 20 października 2014

Dancing with the stars!

Dwa dni temu mialam okazje uczestniczyc w nagraniu na zywo, odcinka norweskiej wersji Tanca z gwiazdami. W Norwegii to 10 jubileuszowa edycja tego programu. W tym roku jedna z tanczacych gwiazd jest moja przyjaciolka Linnea Myhre, ktora zaprosila mnie wraz z osoba towarzyszaca na widownie. Zaproszenie oczywiscie przyjelam, a do studia wybralam sie wraz z moja mama, ktora uwielbia taniec. 
Linnea, swoja kariere w Norwegii rozpoczela jako autorka najwiekszej satyrystycznej strony "Alt du vet er feil", nastepnie wydala ksiazke pt "Evig søndag" (przy okazji pragne skromnie wspomniec, ze napisala w niej miedzy innymi o mnie ;), ktora to sprzedala sie w kilkudziesieciutysiecznym nakladzie (pewnie wlasnie ze wzgledu na te wzmianke o mnie;), a w nadchodzacy piatek odbedzie sie premiera jej kolejnej ksiazki "Kjære", na ktora czekam z niecierpliowscia.
Nie wiem czy to nasza obecnosc na trybunach ;))) (w zeszlym tygodniu Linnea, niestety prawie odpadla), ale w tym tygodniu moja przyjacciolka zatanczyla fantastycznie i zdobyla prawie najwieksza ilosc punktow (pokonala ja tylko faworytka programu Agnete Kristin Johnsen) i bez zadnego problemu przeszla do kolejnego odcinka! Do wielkiego finalu jeszcze tylko 3 tygodnie i poziom jest naprawde niesamowity... poza tancem w parach, uczesnicy wykonali takze taniec grupowy i w glowie mi sie nie miesci jak w przeciagu jedynie tygodnia zdolali nauczyc sie choreografii do nie jednego, ale dwoch tancow! W trakcie przerw udalo mi sie pstryknac pare fotek, ktore prezentuje ponizej:   












Naprawde wspanialy wieczor, ktory jeszcze dlugo bedziemy z mama wspominac! (zdjecia 3,4,5 i 6 pochodza z oficjalnej strony Linnei i Alexandra, reszte natomiast zrobilam ja, albo moja mama:)

środa, 3 września 2014

My ride.

Wiesz, ze nie jestes najlepsza blogerka na swiecie jezeli jeszcze nie opublikowalas fotek "nowego" roweru, zrobionych w marcu a od marca udalo ci sie kupic jeszcze jeszcze rower, ktorego na blogu zdjec takze brak... Tak moje drogie w 2014 roku zebralo mi sie na "kolarstwo" haha. Przysiegam, ale nie ma dla mnie wiekszej przyjemnosci niz wlasnie jazda na rowerze! Najpierw zainwestowalam, wiec w rower gorski w przystepnej cenie,  a po kilku miesiacach, gdy rzeczywscie, okazalo sie, ze na rowerze jezdze codziennie kupilam sobie "damke", z takim przeslicznym koszyczkiem, ktorego jednak jeszcze nie udalo mi sie zamontowac, a raczej tacie, ktory jak wiemy bedzie ten koszyk montowal przez kolejny rok ;) W kazdym badz razie ponizej publikuje fotki moich "zabawek" i przepraszam, ze glownie widac na nich mnie a nie rowery - stary nawyk :)






niedziela, 31 sierpnia 2014

One more :)

Wczoraj na pulpicie znalazlam jeszcze jedno zdjecie ze slubu Pauliny: to ja, Paula, ciocia Ula i Ania, na kilka minut przed rozpoczeciem ceremonii zaslubin. 
Pamietam, ze moja sukienke specjalnie na te okazje kupilam w ostatniej chwili w Tally Weijl (wybaczcie kochane, ale ja juz do konca zycia bede wymawiac nazwe tej marki: Tejli Wejli :) sweterek z Dorothy Perkins a torebka z H&M. Dobrze, jednak, ze na zdjeciu nie widac moich butow, bo bylam wtedy w czasie przeprowadzki i autentycznie jedyne buty, ktore znalazlam kupilam chyba jeszcze w latach 90's  gdzies na bazarze w Czestochowie, a pasowaly one do mojej sukienki tak jak swini siodlo. True story. 
Zreszta caly ten moj stroj nie byl do konca przemyslany, ale chyba najwazniejsze jest to, ze swietnie sie bawilam i na zawsze zapamietam ten mily czas spedzony w rodzinnym gronie.




poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Paulina's Wedding.

I znowu przegladajac po raz setny zdjecia z (tak, tak dobrze zgadliscie ;) Hiszpanii, natknelam sie na niepublikowane jeszcze fotki ze slubu Pauliny, mojej siostry ciotecznej... Co prawda slub odbyl sie ponad dwa lata temu, ale wiem, ze kilka osob z przyjemnoscia sobie go przypomni :))) 


sobota, 23 sierpnia 2014

Tiny Tipsy.

Przegladajac po raz kolejny zdjecia z Hiszpanii, natknelam sie w Picasie na dwa filimiki nagrane w 2011 roku, gdy Tipsy byla jeszcze malutkim szczeniaczkiem... na pierwszym niestety nie widac malego rozrabiaka, tylko jego znudzona czekaniem na to aby maly rozrabiak sie uspokoil mame, na drugim natomiast Tipsy gra pierwsze skrzypce, poza tym na filmie widac tez, jak bardzo prawdziwe jest zdanie, "ze wychowalam Tipsy na swojej piersi" ;) W kazdym badz razie filmiki sa dla specjalnie zaintersowanych, ale na pewno przynajmniej drugi oslodzi wam troche dzien :)


poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Tjuvholmen.

Czytelnicy mojego poprzedniego bloga zapewne pamietaja, ze kiedys prawie kazdy weekend spedzalam w gronie przyjaciol na mniejszej lub wiekszej parapetowce, jednak w ostatni czasie troche sie to zmienilo i zamiast szalec z aparatem po ulicach Oslo wole po prostu zostac w domu i porzadnie sie wyspac.... nie wiem to chyba przychodzi z wiekiem... im jestem starsza tym jestem bardziej wygodna. W ostatnia sobote zdecydowalam sie jednak wybrac na mala kameralna impreze u Eirika, na Tjuvholmen. Musze przyznac, ze tak dobrze nie bawilam sie juz od dawna. Host imprezy zadbal o najlepsze trunki (ja nadal nie pije), BBQ, sushi oraz drobne przekaski... poznalam naprawde mnostwo nowych ludzi i smialam sie az do lez. Oby wiecej takich imprez!


1. Slodka Ruby i najwiekszy szampan swiata ;) 2. Eirik. 3. Anders i znowu Ruby.


4. Wspanialy widok z mieszkania Eirika. 5. Steve i ja ;) 6. Party time.


czwartek, 14 sierpnia 2014

Ich bin verliebt, und hab kein' Plan ob es dich gibt, doch manchmal träum' ich nur von Dir.


Nie wiem jak wam ale mi tegoroczne rekordowo dlugie (6 tygodni!!!) wakacje uplywaly w takt przeboju niemieckiej grupy Cro. Z moim Niemieckim nie jest najlepiej, ale w tym roku udalo mi sie odwiedzic wlasnie Niemcy, poza tym Polske i Hiszpanie, i wlasnie z tej ostatniej wyprawy zamieszczam kilka fotek. Wspaniale wczasy w doborowym towarzystwie, a baterie naladowane na kolejne 365 dni!













piątek, 9 maja 2014

Last one. I promise!

Dzisiaj wklejam ostatnie zdjecie ze slubu Cezarego i Magdy... na ktorym troche lepiej widac piekna suknie panny mlodej! Mi chyba najbardziej Magda przypominala Disneyowska ksiezniczke... tylko do konca nie wiem ktora! W kazdym badz razie bardzo ciesze sie, ze wszystkim czlonkom rodziny, ktorzy juz widzieli zdjecia bardzo sie one podobaly... a moim biednym czytelnikom bloga chcialabym jeszcze zdradzic moje plany z opublikowaniem zdjec ze slubu Pauliny z 2012 roku... jest ich jednak troche mniej niz 400 :) 


Moj stroj: sukienka: Nelly, buty: Buffalo, torba: Chanel, zakiet: H&M, okulary: Lindex

środa, 7 maja 2014

Cezary loves Magda. Part 4.

I ostatnia odslona slubnych fotek! Enjoy.


Krzys, Kuba i Natalia.


Ciocia Ula.


Wcale nie tak latwo zrobic zdjecie na ktorym wszyscy patrza w kamere :D


Tu troszeczke lepiej :D


Moja piekna mama.


Paula w pieknej sukience i znowu moja mama.


Love is in the air.


Wszyscy wspaniale sie bawili.


Przepyszny tort i zimne ognie na zakonczenie przynajmniej mojego wieczoru.  Kolejne wspaniale wesele na, ktore mialam przyjemnosc byc zaproszona.