10 paź 2013

Orange is the new black.

Kalendarzowa jesien rozpoczela sie 22 wrzesnia... W Norwegii, jednak temperatury nadal przekraczaja dwadziescia stopni i naprawde ciezko uwierzyc, ze to juz ta pora roku, kiedy z szafy czas wyciagnac cieple szaliki i rekawiczki... Co prawda drzewa zaczely juz zmieniac kolor jakis czas temu, a w tym tygodniu zaobserwowalam nawet spadajace liscie, jednak te wysokie tempretury troche mnie zmylily i tak naprawde nadal nie moge uwierzyc, ze mamy juz 10 pazdziernika! Co dla mnie oznacza ta jesien?

Przede wszystkim to pierwsza jesien od baaaaardzo dlugiego czasu, kiedy nie musze pracowac... w listopadzie bowiem uplynie rok odkad odeszlam z pracy... nadal nie moge uwierzyc, ze odwazylam sie na ten krok i ze czas tak szybko leci... wrocilam jednak do szkoly i jak juz wspomnialam jestem zajeta przez 4 dni w tygodniu. Ta jesien nie oznacza wiec dla mnie zupelnego lenistwa... 


Niestety gdy dni staja sie coraz krotsze a za oknem coraz zimniej latwo o spadek motywacji, latwiej o zly humor dlatego w tym roku postanowilam sporzadzic taka mala liste, ktora pomoze mi przetrwac te pore roku i ciekawiej niz w zeszlym roku spedzic te jesienne wieczory.... 


1. W tym roku w przeciwienstwie do poprzedniego, chcialabym nazbierac lisci, ktore potem wykorzystam do zrobienia swiecznika... mam nadzieje, ze uda mi sie ten moj maly DIY projekt zamiescic na blogu, ewentualnie moge te liscie ususzyc i udekorowac nimi niektore z obrazow, ktore puste posepnie wisza na scianie.
2. W tym roku nie pozwole tej jesieni ot tak przeminac i uwiecznie ja na fotografiach. Mam nadzieje, ze uda mi sie wyciagnac Erika, albo mame na Kalvoye, lub Bygdoy. Norweska jesien nad morzem potrafi byc piekna.


3. Na dlugi spacer zamierzam wybrac sie sama... nazbieram na nich wspomnianych juz lisci, albo kasztanow... byc moze zabiore ze soba Tipsi i Ramba.
4. Punkt czwarty zostal juz zrealizowany... a swieczki kupilam dwie! Pieknie pachna!


5. W Oslo bardzo popularne jest spedzanie wolnego czasu w parkach na piknikach, byc moze uda mi sie wybrac na jeden jeszcze przez rozpoczeciem norweskiej pory deszczowej ;)
6. Moja szarlotka ma byc zdrowa... aktualnie szukam wiec odpowiednich przepisow!


7. Kubek, ktory zamierzam kupic koniecznie musi przedstawiac motyw dyni ewentualnie sowy! Na inne sie nie zgadzam :)
8. Horror koniecznie obejrze w kinie! Widzialyscie moze CONJURING? Goraco polecam! Przerazajacy! Niestety obejrzalam go latem, wiec sie nie liczy.


9. Oprocz dyni, zamierzam je jeszcze udekorowac wspomnianymi juz liscmi.
10. Zapewne uda mi sie przeczytac wiecej niz jedna, ale ta jedna ksiazka to zupelne minimum.

W grudniu napisze post o tym, ktore z punktow udalo mi sie zrealizowac, a ktore zostawilam na nastepny rok. Kto wie, byc moze uda mi sie zrealizowac wszystkie punkty? :) Zycze wam wszystkim wspanialej jesieni!

SHARE:

4 komentarze

  1. Anonimowy10.10.13

    Rzeczywiście The Conjuring jest zaskakująco dobry, chociaż lepiej nie wybierać się na seans o północy i, tak jak ja, wracać później do domu, bojąc się własnego cienia na chodniku! Oh dear me, to był kolejny "inteligentny" pomysł! :) Może Kobieta w czerni? Co prawda, nie jest tak bardzo przerażający i momentami ma się wrażenie, że "Harry" odleci na miotle z tego całego nawiedzonego domu, ale ostatnio chyba ciężko o dobre horrory. Albo stara klasyka, czyli wszystkie trzy części The Omen, jeśli jeszcze nie obejrzałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za polecenie The Omen - jeszcze nie ogladalam!

      Usuń
  2. Anonimowy16.10.13

    Wzięłam przykład z Ciebie(z Twoich postanowień) i wczoraj wybrałam się na spacer i nazbierałam bukiet liści:) Dobrze że zrobiłam to wczoraj bo dziś pogoda wcale nie zachęca do spacerów.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

© Life by Magdalena. All rights reserved.
Blogger Designs by pipdig