19 gru 2013

Bath bombs.

Nareszcie wymiana okien za mna... taka przynajmniej mam nadzieje, bo nowe okna owszem sa, nowe framugi takze, ale sympatyczni panowi wspominali jeszcze cos o wentylacji... Mam nadzieje, ze to dopiero po swietach, bo przyznam szczerze, ze nie chce mi sie myc podlogi szosty raz z rzedu... Tak juz jest, ze robotnicy zazwyczaj pracuja w butach... i w ciagu ostatniego tygodnia zylam ze scierka w reku ;) Wydaje mi sie, ze z tego tez powodu zasluguje na dluga, goraca, relaksujaca kapiel. Wlasnie z tej tez okazji wybralam sie do sklepu LUSH, w ktorym to mozemy znalezc swieze, recznie robione kosmetyki. Jako pierwszy na rynku LUSH wprowadzil "bath bombs" czyli kapielowe bomby... Mnie miloscia do takich wynalazkow zarazila Ulrikke, kilka lat temu i teraz gdy tylko jestem niedaleko LUSH zawsze wpadam i kupuje kilka. Niestety produkty firmy LUSH sa dosyc drogie  i tym razem skusilam sie tylko na 3 bomby: candy mountain - o zapachu waniliowym, think pink - o zapachu rozanym i bombardino o zapachu uwierzcie czy nie lemonowego sernika! 
Nie moge doczekac sie mojej kapieli!!!! 





SHARE:

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

© Life by Magdalena. All rights reserved.
Blogger Designs by pipdig