24 gru 2013

Outfit: Rambo.

W Norwegii odwilz, dlatego ja i moja szanelka moglysmy wybrac sie na ostatnie (spozywcze) zakupy w Sandvice w kardiganie. Nie mam nic przeciwko globalnemu ociepleniu.... w lipcu, ale deszcz w grudniu i to na dodatek w Norwegii to jednak lekka przesada. I na co mi teraz moja trendi Canada Goose, jak moge sobie po dworze latac pretty much nago. Musze przyznac, ze cale to zamieszanie z pogoda skradlo mi troche radosci z oczekiwania na swieta... nie ma to bowiem jak tradycyjne biale, zasypane sniegiem swietowanie, ale probuje odnalezc mojego ducha swiat, palac swieczki o zapachu swiezego swierku (ciekawe czy istnieje swieczka o zapachu uschnietego swierku????), sluchajac koled i przygotowujac swiateczne potrawy. To znaczy mama gotuje, a ja siedze & patrze... poza tym pakuje ostatnie prezenty, sprzatam i wlasnie zabieram sie za ogladanie Love Actually. Jutro postaram sie o troche bardziej swiateczne zdjecia... a dzisiaj tylko outfit, z bonusem w postaci psa. Rambo, bardzo chcial wam sie pokazac, skoro byl stalym bywalcem na moim starym blogu... wiec oto i on. Najbardziej trendi wsrod wszystkich dodatkow: ratlerek.


Kardigan, buty, rajtuzy, podkolanowki, kapelusz, twarz: H&M
Ilosc slowa "swieta" uzyta w poscie: 4
Torebka: Chanel
Sukienka: ebay
Szalik: no idea
Pies: Rambo


SHARE:

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

© Life by Magdalena. All rights reserved.
Blogger Designs by pipdig