30 gru 2013

The Unbearable Lightness of Being.

Niestety zakup indyka pozostawilam do przedostatniego dnia 2013 roku i dlatego dzisiaj musialam odwiedzic przynajmniej tysiac sklepow by w koncu znalezc upragniona ostatnia pieciokilogramowa sztuke w Rimi. Musialam oczywiscie zawalczyc o nia z jakims nieciekawym typem, ale udalo sie. Nie wiem jeszcze oczywiscie co ja zrobie z tymi piecioma kilogramami miesa, ale cos zawsze sie wymysli. Indyk to w wielu norweskich domach tradycyjna potrawa sylwestrowa i dlatego mialam dzisiaj takie problemy by go kupic. Ja przygotowuje go, bo go po prostu lubie... Reszta mojego dnia uplynela bardzo spokojnie w domowym zaciszu... przy lampce bialego wina i Nieznosnej Lekkosci Bytu Kundery. Czytem te ksiazke juz po raz drugi, i musze przyznac, ze jest rownie dobra jak pamietalam. Niestety Bukowski, ktorego czytalam w pazdzierniku troche mnie rozczarowala, ale o tym innym razem. Bardzo rzadko zdarza mi sie pic alkohol, ale akurat dzisiaj pozwolilam sobie na lampke bialego wina... oblewam dobre nowiny, ale o tym innym razem!




SHARE:

4 komentarze

  1. Anonimowy1.1.14

    Szczęśliwego Nowego Roku :)
    Masz jakieś postanowienia na ten 2014? Podzielisz się z nami? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za zyczenia! Szczesliwego Nowego Roku, tak mam i oczywiscie powiedziele sie z wami :))))

      Usuń
  2. Anonimowy17.1.14

    Uwielbiam książki Kundery! Czas najwyższy obejrzeć ekranizację i zwolnić miejsce na dysku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekranizacja niestety troche mnie rozczarowala, daj znac czy ciebie tez?

      Usuń

© Life by Magdalena. All rights reserved.
Blogger Designs by pipdig