18 mar 2014

If I survived 2008 with that hair you can pretty much survive anything!

W sobote, zupelnie przypadkowo spotkalam w Oslo kolege, z ktorym nie widzialam sie od 2008 roku. Kolega ten, wprost nie mogl uwierzyc jak bardzo zmienilam sie i odmlodnialam (his words) przez te kilka lat! Po powrocie do domu, zaczelam wertowac wiec w archiwum mojego poprzedniego bloga i rzeczywiscie dziewczyny... jezeli mi udalo sie przezyc 2008 i 2009 rok w takim kolorze wlosow... wy mozecie przezyc naprawde wszystko ;) 
Niestety, w 2008 roku odkrylam rozjasniacz i solarium (to znaczy wiedzialam o solarium i rozjasniaczu wczesniej, ale nigdy nie naduzywalam ich w takich ilosciach jak w 2008 roku:) Ha! To cud, ze zyje ;) Zarowno mama, tata jak i znajomi probowali przetlumaczyc mi, ze wygladam fatalnie, ale ja nie sluchalam... to troche tak jak z powiekszaniem ust... do wszystkiego musze dojsc sama... nawet jezeli oznacza to 5 miesiecy z gorna warga opuchnieta ja po ugryziniu pszczoly ;) 


Poczatek lipca 2008. Solarium + rozjasniacz. WHY?


Lipiec 2008. Na szczescie zdjecie jest czarno-biale nie widac pomaranczowej opalenizny, a stylizacje moglabym rownie dobrze zalozyc dzisiaj.


Sierpien 2008. W poszukiwaniu mojej gornej wargi :D


Pazdziernik 2008. Wiele osob, probowalo mi przetlumaczyc, ze nie potrzebuje opasek, a bez nich prezentuje sie nawet lepiej, ale ja nie sluchalam... no i mamy efekty :D


Grudzien 2008. Peruka. Opalenizna z solarium na szczescie juz troche zeszla :D


Grudzien 2008... zagadka jest dla mnie w jaki sposob udawalo mi sie utrzymac wage w granicach 45 kg, jezeli zylam na McDonaldzie :/// Peruki ciag dalszy.


Styczen 2009. Moj naturalny kolor oczu, czerwone usta... ale whats up with that opaska :) i gdzie sa moje brwi?


Luty 2009. Tu wlasciwie nie jest tak zle... wlasnie odkrylam brazowe soczewki... a zamiast wybielacza uzylam farby i nawet mam brwi.


Marzec 2009. To jedno z moich ulubionych zdjec (w peruce), ktore generalnie nie ma wiele wspolnego z calym zestawieniem bo i tak jablko zaslania mi pol twarzy :D


Marzec 2009. Powoli, powoli odkrywam nowy styl, rezygnuje z solarium, wlosy farbuje a nie wybielam :)


... by znowu potraktowac je wybielaczem w okolicach kwietnia, (zdjecie zrobione w maju 2009) i wrocic do solarium.

Niestety w 2008 i 2009 roku nie zdawalam sobie sprawy jak duzo dodaje sobie lat takim kolorem wlosow i opalona do granic mozliwosci buzia, ale mam nadzieje, ze wy bedziecie uczyc sie na moich bledach. Less is more innymi slowami!

SHARE:

7 komentarzy

  1. Anonimowy18.3.14

    Ojj sama moglabym taka historie o sobie napisac! No ale wiadomo,kazda chciala byc jak P. Hilton albo Doda,hahaha Jak zaczelam farbowac wlosy w wieku 15 lat to przez ok.8 lat katowalam je Paletta,skandynawski blond,popielaty,perlowy,byle jak najjasniej ;) teraz od 5 lat raz na jakis czas jakies pasemka a obecnie tak mi sie pomieszaly kolory ze wygladaja jak 100% naturalne. Ja wychodze z zalozenia ze kazdy musi przejsc okres eksperymentow,mniej lub bardziej udanych :) pozdrawiam, Julka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie... wiekszosc z nas ma za soba taki okres! Na szczescie twoje wlosy prawie na tym nie ucierpialy i nadal wygladaja pieknie... ja stracilam jakies 3/4 dawnej objetosci ://// ale i tak sie ciesze, ze cos zostalo :D

      Usuń
  2. Super, ze potrafisz sama siebie krytykowac i wyciagac wnioski:))) Niektore panie uwazaja, ze zawsze sa naj! Co ciekawe, to na niektorych tych fotach z 2008 roku nie wygladasz wcale zle. Ja tam nie widze przesadzonej solary, kolor wlosow faktycznie jest okropny ale twarz - naturalna i dziewczeca. A mala gorna warga przynajmniej byla naturalna i nie wygladala jak parowka albo jak zajecza warga:)))))) LOL Pozdro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje bardzo... rzeczywiscie na szczescie nie widac tej solarki, ale wierz mi - bylo zle!

      Usuń
  3. Anonimowy20.3.14

    Dystans do siebie to bardzo wartościowa cecha. Fajnie, że potrafisz podejść do siebie krytycznie i z przymrużeniem oka. Ja ostatnio też robiłam sobie takie podsumowanie i z radością stwierdziłam, że im jestem starsza, tym lepiej wyglądam i czuję się we własnej skórze :-) Niemniej jednak te zdjęcia prezentują dość kontrowersyjny wizerunek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez tak mam, ze im jestem starsza tym lepiej sie czuje we wlasnej skorze... chyba tak to jest, ze z wiekiem bardziej doceniamy inne wartosci i wyglad juz tak wiele dla nas nie znaczy. Tak zgadzam sie, ze moj wizerunek byl dosc kontrowersyjny, na szczescie to juz przeszlosc :))))

      Usuń
  4. Niektórych swoich eksperymentów z włosami wolałabym nie pamiętać:)

    OdpowiedzUsuń

© Life by Magdalena. All rights reserved.
Blogger Designs by pipdig