11 gru 2015

Moje najgorsze stylizacje

Wszyscy wokol mnie narzekaja, jak szybko leci im ten grudzien, a mi tymczasem wydaje sie, ze ostatni tydzien trwal rok! Wiecie dlaczego? Bo w tym tygodniu pracuje w nowym miejscu, co wiaze sie z nowymi przezyciami i co za tym idzie wspomnieniami. Poczuciem uplywu czasu jest wyjatkowo latwo manipulowac - Jesli spedzamy dnie wciaz w ten sam sposob, w naszej pamieci zostaje malo wspomnien, a z malej liczby wydarzen nasz mozg wylicza, ze musialo minac niewiele czasu. Dlatego tez osoba z mojego otoczenia, ktore w tym tygodniu nie rozpoczely nowej pracy, czas wydaje sie plynac szybciej ode mnie. Jak pisal Tomasz Mann w „Czarodziejskiej gorze”: „Jeżeli każdy dzień jest taki sam jak wszystkie, to wszystkie one są jak jeden dzień i przy zupełnej jednostajności najdłuższe życie wydałoby się całkiem krótkie i uleciałoby niepostrzeżenie. Przyzwyczajenie jest jakby uśpieniem albo przynajmniej osłabieniem zmysłu czasu i jeżeli lata młodości upływają wolno, a życie późniejsze coraz szybciej, to z pewnością polega to również na przyzwyczajeniu”. Ale oczywiscie jak zwykle zbaczam z tematu, bo tematem mojego wpisu sa moje najgorsze stylizacje ostatnich lat. Jak juz wspomnialam wczesniej kilka tygodni temu przegladalam archiwum mojego starego bloga i musze przyznac, ze natknelam sie tam na kilka zonkow... Na poczatek dwie stosunkowo nowe najgorsze stylizacje:


Pierwsza propozycja jest na pierwszy rzut oka calkiem w porzadku, az do momentu gdy zorientujecie sie, ze jestem ubrana w koc. Pognieciony koc. Typowy przyklad tego jakie komiczne skutki moze miec slepe podazanie za trendami. A propos trendow propozycja numer dwa, to moja odpowiedz na trend odslonietych brzuchow i tak zwanych crop topow z 2014 roku - jedyny problem polegal na tym, ze trend ten byl na tyle nowy, ze nigdzie nie moglam jeszcze znalezc krotkiej bluzeczki do talii i dlatego zamowilam TO COS w co jestem ubrana na zdjeciu po prawej z eBay i do dzisiejszego dnia gdy widze to zdjecie mam ochote plakac. Ze smiechu. 


Wstyd sie przyznac, ale propozycja po lewej pochodzi z 2015 roku (!!!) Obcisle spodenki, za mala bluzka i push up - nie wiem czy moge nawet nazwac to stylizacja, bo bardziej przypoimna katastrofe. Podobnie jest zreszta z propozycja po prawej stronie. Jak juz wspominalam kilka razy - mam bardzo chlopieca figure i zawsze wygladam fatalnie w tak zwanych olowkowych sukienkach - ale pal licho te sukienke, najgorszy w calej stylizacji (?) jest oczywisice wystajacy spod sukienki biustonosz (???) Pamietam, ze tamtej nocy kilka osob podeszlo do mnie i powiedzialo mi, ze wygladam jak Holly Madison - a ja uwazalam to za komplememt, gdy tymczasem byla to najzwyczajniejsza obelga!


Im dalej w archiwum tym robi sie coraz ciekawiej. Fakt, ze zdjecia pozwyzej znalazly sie w tym zestawieniu to nie tyko zasluga samych ubran ale barwy mojej skory i koloru wlosow - ktos moze sie zapytac, dziecko, dlaczego tak sie oszpecalas przez prawie 10 lat swojego zycia, odpowiedz jest prsota: NIE WIEM! Ale jedno jest pewne bardzo cisze sie, ze juz sobie tego nie robie. Wiem, ze pewnie za kolejne 10 lat bede przegladac stylizacje z 2015 roku z niedowierzaniem, ale tak to juz jest - czlowiek najlepiej uczy sie na wlasnyc bledach #spraytanhorrorstories 


Ludzie trzymajcie mnie, bo nie dam rady. Zupelnie nie wiem co autor powyzszych stylizacji mial na mysli? Czym sie inspirowal? Striptizerkami z nocnych kulbow? Luksusowymi eskortami? No moze nie takimi luksusowymi. Jedno jest pewne - bardzo ciesze sie, ze ten okres mojego zycia mam juz za soba!


W 2009 roku wydawalo mi sie natomiast, ze jestem pin upem. Gdy tymczasem bylam tylko dziewczyna w dziwnych skarpetkach.


Jezeli sie nie myle na szczescie dwie powyzsze stylizacje nigdy nie ujrzaly swiatla dziennego, to znaczy nigdy ie wyszlam tak ubrana pomiedzy ludzi. #stylistka #feszyn #wyprzedazwzara 

I to by bylo na tyle w dzisiejszym zestawieniu, mam nadzieje, ze smialyscie sie ze mna, ale nie ze mnie. Grunt to poczucie humoru.

SHARE:

1 komentarz

  1. A ja wlasnie zwrocilam uwage na twoj dawny blog poprzez odwazny styl i tamte szalone imprezy :)

    OdpowiedzUsuń

© Life by Magdalena. All rights reserved.
Blogger Designs by pipdig